środa, 4 stycznia 2017

Ściana z cegieł

Oj w końcu mamy prawie połowę ściany z cegiełek na pruskim murze.
Znowu gdyby nie kolega byli byśmy w szarym polu.







Oj nie mogę się doczekać jak już cała ściana będzie skończona :)

Na początku myśleliśmy że zajmie nam to dwa góra trzy dni...byliśmy w błędzie. Ponad tydzień męczenia się z połową ściany. Czemu?

Ponieważ nigdy nie robiliśmy takiej ściany i musieliśmy wszystko opracować. Kupić odpowiedni klej do klejenia cegiełek (pierwszy nie działał :(, dopiero drugi dał radę), odpowiednią zaprawę do fugowania w odpowiednim kolorze, oj! 

Spytacie: a czemu nie kupić wszystkiego w pakiecie od producenta? 
Po prostu za drogo. Nie mieliśmy tyle pieniędzy, więc trzeba było kombinować i próbować. 

Do cięcia cegiełek pożyczyliśmy szlifierkę od taty...ponad 20 letni sprzęt, śruba zapieczona, kombinowanie jak ją odkręcić aby wydostać tarczę i ją zmienić...w między czasie chłopaki cieli ręczną piłką, która okazała się mega czasochłonna i wgl bezsensowna. W końcu guzik od zabezpieczenia wpadł do środka szlifierki...Piotrek się wkurzył i kupił nową :) 

Przyda się na przyszłość :) 

Już wiemy co i jak, więc druga połowa ściany pójdzie szybciej. Oby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz.

Miłe słowa jak i krytykę przyjmę z otwartymi ramionami :)